W szpitalu wcale nie jest tak źle. Mam fajne koleżanki, odwiedzają mnie znajomi, mamy miłego rehabilitanta pana Grzegorza (który twierdzi, że to my mamy dziwne skojarzenia a to on je ma ;p ), 3 proste lekcje dziennie. Zawsze robimy jakąś zwałę, śpiewamy piosenki o Joli (To Jola, bogini seksu, jest napalona...) i te nasze wieczorne rozmowy. Po zajęciach mam masę czasu na nudy. Od 14:15 nic nie robię. Najbardziej czekam na odwiedziny. To główny punkt dnia, bo to one wypełniają tę pustkę.
Dziękuję mojemu kochanemu wariatowi za to, że mnie odwiedza i dzwoni po nocy. ;* Bez Ciebie byłoby mi dużo smutniej.
Chociaż czasami mam ochotę uciec stamtąd i skryć się bezpiecznie w czyichś ramionach, które ochronią mnie przed całym światem. Bo czasem w szpitalu łapię mega doła. Bo mam aż nadto czasu na przemyślenia. Kiedy tak myślę to zdaję sobie sprawę jaka jest prawda. A prawda jest gorzka i boli ;(
Foty też są.
 |
| Z Agatą |
 |
| Aga i Karola |
 |
| Ściany przy moim łóżku |
 |
| Widok za oknem |
|
 |
| Ambitne riposty nad zlewem |
 |
| Gwiazdy w wykonaniu Filipa xd |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz